Czy aukcje OZE mają jeszcze sens?

HomeOZEEksperci

Czy aukcje OZE mają jeszcze sens?

my-portfolio

Czy aukce OZE mają jeszcze sens? Zadaliśmy to pytanie analitykowi rynku OZE. Oto co nam odpowiedział Robert Jan Szustkowski, ekspert w branży odnawialnych źródeł energii.

Sposoby na optymalizację zużycia energii oraz oszczędności
II Konferencja „Biomasa i paliwa alternatywne w ciepłownictwie”
Zmarł Piotr Budzisz – współzałożyciel i członek zarządu Krajowej Izby Klastrów Energii

Czy aukce OZE mają jeszcze sens? Zadaliśmy to pytanie analitykowi rynku OZE. Oto co nam odpowiedział Robert Jan Szustkowski, ekspert w branży odnawialnych źródeł energii.

Od kilku lat, aukcje URE zdają się być głównym narzędziem, z jakiego korzystają właściciele projektów OZE, planując sprzedaż energii, a co za tym idzie bilansowalność ekonomiczną przedsięwzięć. W ubiegłym roku odbyły się 2 rundy aukcji URE, w których maksymalne ceny dla instalacji wiatrowych i fotowoltaicznych kształtowały się na następujących poziomach:

<1MW
· Czerwiec 2021 – ok. 250 PLN / MWh
· Grudzień – 2021 – ok. 280 PLN / MWh
>1MW
· Czerwiec 2021 – ok. 240 PLN / MWh
· Grudzień 2021 – ok. 260 PLN / MWh

Równolegle od około połowy roku 2021 pojawiły się dwie kluczowe okoliczności. Po pierwsze, zaczęły gwałtownie rosnąć koszty budowy m.in. instalacji PV i wiatrowych, głównie ze względy na rosnące koszty surowców i problemy logistyczne. Na dziś szacuje się, że koszty budowy 1MW PV wzrosły o 30%-40% względem początku roku 2021. A po drugie, wzrosły ceny energii na Towarowej Giełdzie Energii. Obserwowaliśmy już pojedyncze notowania, gdy TGEbase wynosił ok. 1400 PLN / MWh.

W obliczu tych wydarzeń duża część inwestorów zaczęła zastanawiać się nad sensem pozostania w systemie aukcyjnym i/lub już w grudniowych aukcjach zintensyfikowała przechodzenie na schemat deklarowania tylko częściowych wolumenów produkcyjnych, w 15-letnim okresie aukcyjnym.

Trend ten wzmacnia się, ponieważ na rynku coraz częściej zawierane są umowy PPA, przy cenach znacznie wyższych niż aukcyjne, przy okresach 10, a nawet 15 lat. W konsekwencji, do rozliczenia energii OZE w systemach aukcyjnych, pozostają wolumeny tylko na ostatnie lata (np. 5 lat). Przez 10 pierwszych lat, po wybudowaniu, inwestorzy mogą korzystać z wysokich obecnie cen na TGE lub w PPA.

Paradoksalnie instalacje, które wygrały aukcje w latach 2018-2020 i już weszły do systemu aukcyjnego, przy dzisiejszych cenach energii, oddają pieniędzy do ZR S.A. (zarządca rozliczeń URE) zamiast je z niego otrzymywać – tym samym wspierają system. Wynika to z konstrukcji kontraktu aukcyjnego tzw. CfD (contract for difference).
Obecnie analitycy rynku wskazują, że ceny już nie spadną do poziomów z początku 2021. A to za sprawą: (i)wysokich cen praw do emisji CO2, (ii) inflacji cen surowców dodatkowo napędzanej dziś (iii) agresją Rosji na Ukrainę i nałożonymi w jej wyniku sankcjami. Z jednej strony cieszy fakt, że OZE zaczęły bronić się ekonomicznie bez lub z minimalnym wykorzystaniem systemów wsparcia. Z drugiej zaś przeciwnicy OZE podnoszą, że OZE niesłusznie „zgarniają” premię na rynku energii.

Opłaca się płacić kary

Na rynku pojawiły się nawet pomysły, aby instalacje już działające w systemie aukcyjnym nie zgłaszały do rozliczenia zaoferowanych wolumenów za cenę obowiązku zapłacenia kary. Dzieje się tak dlatego że kary za niedostarczone wolumeny skonstruowane są w oparciu o ceny aukcyjne a nie ceny ofertowe. I tak dla instalacji, która w systemie aukcyjnym podała cenę 300 PLN / MWh, przy cenie rynkowej 600 PLN / MWh utracony zysk wynosi 300 PLN / MWh (600-300), natomiast kara tylko 150 PLN / MWh (0.5 x cena aukcyjna).

Zastanowić się należy, czy można opracować system wsparcia, który przy dzisiejszym rynku zachęciłby OZE do korzystania z niego w szerokim zakresie i jednocześnie zniechęciłby do wychodzenia z niego w trakcie. Taki system musiałby zapewnić inwestorom atrakcyjne stopy zwrotu, a zarazem spowodować, że oddaliby oni część marży i tym samym zrównoważyli wysokie ceny energii na TGE.



Robert Jan Szustkowski

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0