Robin Jan Szustkowski – budując OZE w Polsce, walczymy z Rosją

HomeOZEEksperci

Robin Jan Szustkowski – budując OZE w Polsce, walczymy z Rosją

my-portfolio

W mediach ścierają się dwa poglądy co do strategii jaką Polska powinna przyjąć w zakresie szeroko pojętej energetyki w obliczu rosyjskiej agresji na U

Eksperci Instrat oceniają plany PSE: ambitne prognozy dla OZE, ale rola gazu ziemnego do zmiany
NEKO Energia, członek Krajowej Izby Klastrów Energii i OZE, na spotkaniu W Rybniku
V edycja Forum Wizja Rozwoju – 2. dzień

W mediach ścierają się dwa poglądy co do strategii jaką Polska powinna przyjąć w zakresie szeroko pojętej energetyki w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę – napisał na swoim profilu LinkedIn ekspert rynku energetycznego Robert Jan Szustkowski.

Z jednej strony panuje przekonanie, że powinniśmy niezwłocznie zwiększyć wydobycie rodzimego węgla. W ten sposób moglibyśmy odciąć się od węgla importowanego z Rosji, ale również wstrzymać promowane przez UE tymczasowe przechodzenie sektora na źródła gazowe w dużej mierze uzależnione od surowca z tego kraju. Tylko jak długo jeszcze możemy odkładać realizację unijnej polityki klimatycznej bez konsekwencji nie tylko dla klimatu, ale również gospodarki – inwestorzy są coraz bardziej świadomi w kwestii zielonej energii i w walce o nich już zaczynamy przygrywać z innymi krajami UE.

Z drugiej strony są OZE, które nie są uzależnione od żadnego surowca, a w szczególności tego z Rosji. Na obecnym rynku wspieranie tego kierunku ma też drugi atut, a jest nim koszt energii – OZE są w stanie zapewnić energię znacznie taniej od dzisiejszych cen rynkowych. Przeciwnicy zielonych źródeł słusznie zauważają, że są one niesterowalne, nieprzewidywalne i bez magazynowania energii na olbrzymią skalę – które jeszcze jest nieopłacalne – nie da się oprzeć tylko na nich systemu energetycznego. Zgoda.

Moim zdaniem to nie są do końca alternatywy. Mamy bowiem różne perspektywy czasowe.
I tak, w krótkiej perspektywie, skokowo nie wybudujemy żadnych dodatkowych źródeł ponad to co już jest w budowie, nawet OZE. Możemy za to zwiększyć krajową produkcję węgla w sposób nie wymagający nowych inwestycji oraz zmienić kierunki, z których importujemy surowce energetyczne. W tym celu posłużą nam między innymi „gazoport”, baltic pipe.

W średniej perspektywie możemy natomiast postawić na rozwój OZE. Mimo że dziś nie oprzemy na nich systemu energetycznego to każda megawatogodzina wyprodukowana w tych źródłach obniży zużycie surowców energetycznych, w szczególności tych z Rosji. Głównie chodzi o węgiel i gaz, ale też ropę, ponieważ rosnący udział rynkowy samochodów elektrycznych jeszcze przyspieszy, jeśli ceny paliw utrzymają się na obecnym poziomie. Dla jasności – energetyka węglowa musi zostać, ale w roli stabilizatora systemu, w którym rosnący udział w produkcji będą miały właśnie OZE.

Dopiero w długiej perspektywie mamy szansę oprzeć polską energetykę na systemach bazujących na OZE i technologiach towarzyszących – magazyny, wodór, metanol itd. – i/lub na atomie. Innymi słowy dopiero mając stabilny mix OZE i technologii towarzyszących oraz prawdopodobnie atomu, będziemy mogli odejść od węgla.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że musimy wspierać rozwój OZE już dziś, aby w średniej i długiej perspektywie zobaczyć tego efekty. Oparcie się na węglu nie rozwiąże konieczności importu ropy i gazu, w tym z Rosji, a w każdej perspektywie czasowej skaże nas jako kraj na banicję inwestycyjną ze strony UE i kapitału zagranicznego.

Nie wierzę, że po tym co Rosja zrobiła w Ukrainie, Polska będzie gotowa w jakiejkolwiek przewidywalnej perspektywie wrócić z Rosją do business-as-usual. Myślę, że dopóki w Rosji nie zmieni się władza i polityka to powinniśmy robić wszystko, aby ten kraj ponosił najcięższe konsekwencje swoich haniebnych działań. Dlatego jak najszybciej zacznijmy wspierać OZE tak, żeby pokazać Rosji, że jej wpływ na Polskę będzie się zmniejszał z roku na roku i że od tej drogi już nie będzie odwrotu.

Budujmy OZE = Walczmy z Rosją.

Link do wpisu.

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0